Policjant po służbie obezwładnił napastnika.
W samym sercu Warszawy doszło do mrożących krew w żyłach scen. Przypadkowa kobieta, spacerująca ze szczeniakiem, została brutalnie zaatakowana przez agresywnego 37-latka. Dzięki błyskawicznej reakcji funkcjonariusza z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, który akurat szedł do pracy, udało się uniknąć tragedii. Napastnik, mający ponad dwa promile alkoholu w organizmie, trafił do aresztu.
Dramatyczny poranek w centrum stolicy.
Do zdarzenia doszło 3 kwietnia 2026 roku, tuż po godzinie 6:00 rano. Plac Konstytucji, zazwyczaj kojarzony z porannym pośpiechem warszawiaków, stał się areną brutalnego przestępstwa. Pokrzywdzona kobieta wyszła na spacer ze swoim kilkumiesięcznym psem. W pewnym momencie, bez żadnego ostrzeżenia czy wcześniejszej interakcji, otrzymała silny cios w tył głowy.
Sprawca, rosły mężczyzna, nie poprzestał na jednym uderzeniu. Gdy kobieta się odwróciła, został kopnięta w brzuch. Próbowała ratować się ucieczką w stronę pobliskiej bramy, jednak agresor kontynuował atak, zadając kolejne ciosy pięścią w głowę i kopiąc ją po całym ciele. Furia napastnika dotknęła nawet zwierzęcia – 37-latek kopnął szczeniaka, któremu na szczęście nic poważnego się nie stało.
Błyskawiczna interwencja „kryminalnego” z Wilczej.
Sytuację zauważył policjant z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu, który znajdował się po drugiej stronie placu, idąc na ranną służbę. Funkcionariusz, widząc eskalację przemocy, nie wahał się ani sekundy.
„Policjantem jest się przez całą dobę, a hasło 'Pomagamy i chronimy’ to nie tylko puste słowa. Nasz kolega udowodnił to, obezwładniając agresora w zaledwie kilka sekund po rozpoczęciu ataku” – podkreślają funkcjonariusze ze Śródmieścia.
Interwencja była na tyle skuteczna, że napastnik nie zdążył zaatakować kolejnej osoby, do której już zmierzał. Nawet po obezwładnieniu 37-latek zachowywał się agresywnie, kierując pod adresem policjanta groźby pozbawienia życia.
Kim jest sprawca?
Zatrzymany mężczyzna został przewieziony do komendy przy ulicy Wilczej. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu. Przy mężczyźnie nie znaleziono narkotyków ani niebezpiecznych narzędzi. Według wstępnych ustaleń atak miał charakter czysto przypadkowy – ofiara i sprawca nie znali się wcześniej.
Warto zaznaczyć, że interweniujący policjant to doświadczony funkcjonariusz. To właśnie on brał udział w głośnym śledztwie z lutego 2024 roku, które doprowadziło do zatrzymania Doriana S., sprawcy tragicznego ataku na młodą kobietę w centrum Warszawy.
Co grozi agresorowi?
Obecnie policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście prowadzą czynności procesowe. Przesłuchiwani są świadkowie, a śledczy odtwarzają dokładny przebieg zdarzenia. Za brutalne pobicie oraz groźby karalne pod adresem funkcjonariusza, 37-latkowi grozi wieloletnia kara pozbawienia wolności.
Autor: Kamil Bednarczyk
Źródło: KSP












