17-latek walczy o życie po uderzeniu w znak.
Wieczorna przejażdżka hulajnogą elektryczną zakończyła się tragicznie dla 17-letniego mieszkańca Żyrardowa. Chłopak z ogromną siłą uderzył w metalowy słup. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR, a stan nastolatka określany jest jako krytyczny.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 24 lutego, około godziny 18:40 na ulicy Limanowskiego. Scenariusz wypadku brzmi nieprawdopodobnie, ale skutki są przerażające.
Uderzenie, które odebrało przytomność.
Z wstępnych ustaleń wynika, że nastolatek poruszał się hulajnogą elektryczną po chodniku. W pewnym momencie, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, stracił panowanie nad pojazdem i zjechał prosto na metalowy słup znaku drogowego przy przystanku autobusowym.
Siła uderzenia była ogromna. Chłopak, który nie miał na głowie kasku, doznał bardzo ciężkich obrażeń głowy i natychmiast stracił przytomność. Świadkowie zdarzenia ruszyli z pomocą, a na miejsce błyskawicznie wezwano służby ratunkowe.
Walka o życie i śmigłowiec LPR.
Ze względu na stan nastolatka, ratownicy podjęli decyzję o wezwaniu podniebnej karetki. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (Ratownik 12) przetransportował 17-latka do specjalistycznego szpitala w Warszawie. Jego życie jest zagrożone.
Czy zawiodła brawura?
Policja pod nadzorem prokuratury bada dokładne przyczyny tragedii. Funkcjonariusze sprawdzają m.in.:
- Prędkość pojazdu: Nieoficjalnie mówi się, że hulajnoga mogła poruszać się znacznie szybciej niż pozwalają na to przepisy (nawet powyżej 50 km/h).
- Stan trzeźwości: Pobrano krew do badań, aby sprawdzić, czy nastolatek był trzeźwy.
- Stan techniczny: Śledczy przyjrzą się samej hulajnodze, by wykluczyć awarię układu kierowniczego lub hamulcowego.
Czarna seria w Żyrardowie.
To kolejny groźny wypadek z udziałem hulajnogi elektrycznej w tym mieście w ostatnim czasie. Służby apelują do użytkowników o rozwagę. Choć kask nie jest w Polsce obowiązkowy dla osób powyżej 18. roku życia (a 17-latek formalnie jest jeszcze nieletni), ten wypadek pokazuje, że w starciu z metalowym słupem jest on jedyną szansą na przeżycie.
Autor: Kamil Bednarczyk
Źródło: RDC











