Strona główna / Sport / Legia Warszawa na sprzedaż? Co dalej z wojskowym klubem?

Legia Warszawa na sprzedaż? Co dalej z wojskowym klubem?

herb legii warszawa

Dariusz Mioduski rzuca kwotę, która zwala z nóg.

Przy Łazienkowskiej 3 od miesięcy wrze. Słabe wyniki sportowe, protesty kibiców i długi przekraczające 150 milionów złotych sprawiły, że pytanie o zmianę właściciela Legii Warszawa przestało być abstrakcją. Czy Dariusz Mioduski rzeczywiście zamierza oddać stery? Nieoficjalnie padła konkretna cena, która może odstraszyć nawet najbogatszych inwestorów.

Wokół najbardziej utytułowanego klubu w Polsce narasta napięcie. Z jednej strony mamy najdroższą kadrę w Ekstraklasie i nowoczesne centrum treningowe LTC, z drugiej – widmo kolejnego sezonu bez wielkich wpływów z europejskich pucharów. Taka kombinacja sprawia, że plotki o sprzedaży klubu zyskują na sile.

200 milionów euro – bariera nie do przejścia?

Jak wynika z najnowszych doniesień medialnych (m.in. podcastu Ofensywni), Dariusz Mioduski miał przekazać jednemu z zainteresowanych biznesmenów swoją wycenę klubu. Kwota? Astronomiczne 200 milionów euro.

To cena, która obejmuje nie tylko samą markę i zawodników, ale także infrastrukturę i ogromny potencjał marketingowy stolicy. Dla porównania, jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o kwotach rzędu 80–100 mln euro. Skąd ten nagły skok? Właściciel argumentuje, że Legia to „produkt premium”, który mimo chwilowych tarapatów sportowych, pozostaje najbardziej wartościowym aktywem w polskiej piłce.

Finansowa „jazda po bandzie”

Najnowsze sprawozdania finansowe (za rok obrotowy 2024/2025) pokazują skomplikowany obraz:

  • Dług ogółem: Wynosi ok. 157 mln zł. Choć to spadek względem poprzednich lat (kiedy dług sięgał 182 mln zł), to kwota wciąż paraliżuje ruchy transferowe.
  • Dług wobec właściciela: Dariusz Mioduski pożyczył klubowi z własnej kieszeni ponad 50 mln zł.
  • Brak pucharów: Widmo braku gry w fazie ligowej pucharów w przyszłym sezonie to dla Legii realna groźba utraty wpływów rzędu 30–50 mln zł, co mogłoby doprowadzić do konieczności wyprzedaży najlepszych piłkarzy.

Czy znajdzie się kupiec?

Mimo wysokiej ceny, zainteresowanie Legią wykazują fundusze z USA oraz kapitał z Bliskiego Wschodu. Jednak przy kwocie 200 mln euro i konieczności spłaty długów, inwestycja ta staje się ryzykowna. Większość ekspertów uważa, że Dariusz Mioduski w rzeczywistości nie chce sprzedawać klubu, a zaporowa cena ma jedynie uciszyć spekulacje i pokazać krytykom, że czuje się on pewnie w swojej roli.

Dla kibiców „Wojskowych” najważniejsze jest jednak jedno: czy niezależnie od właściciela, Legia wróci na szczyt tabeli? Bez sukcesu sportowego nawet najdroższa wycena pozostanie jedynie papierową kalkulacją.

Autor: Kamil Bednarczyk

Źródło: Przegląd Sportowy. KRS

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *