Ciche olbrzymy na ulicach stolicy.
Dokładnie 5 lutego 1946 roku, o godzinie 11:00, na ulice zrujnowanej Warszawy wyjechał środek transportu, który na dekady wpisał się w krajobraz miasta. Choć dziś po trolejbusach zostały już tylko wspomnienia i gdzieniegdzie puste haki na kamienicach, ich historia to fascynująca opowieść o odbudowie stolicy.
„Prezent” zza wschodniej granicy
Tuż po wojnie Warszawa leżała w gruzach, a komunikacja miejska praktycznie nie istniała. Tramwaje były niszczone, a autobusów brakowało. Rozwiązaniem okazały się trolejbusy – pojazdy cichsze od tramwajów i bardziej elastyczne, bo niewymagające kładzenia szyn.
Pierwsze 30 pojazdów marki JaTB-2 przyjechało do Warszawy w darze z Moskwy. Nie były nowe – wcześniej jeździły po tamtejszych ulicach – ale dla warszawiaków były symbolem powracającej normalności.
Pierwsza trasa: Z Trębackiej do placu Unii Lubelskiej
Inauguracyjna linia otrzymała numer A. Łączyła ścisłe centrum z południową częścią miasta.
- Pętla północna: ul. Trębacka (obok Placu Piłsudskiego).
- Trasa: Krakowskie Przedmieście – Nowy Świat – Al. Ujazdowskie – al. Szucha.
- Pętla południowa: Plac Unii Lubelskiej.
Mieszkańcy szybko pokochali „trajki”. Były szybkie, nie emitowały spalin w wąskich, odbudowywanych uliczkach i – co najważniejsze – kursowały regularnie.
Złota era i wielki upadek
W latach 50. i 60. sieć trolejbusowa oplotła niemal całe Śródmieście. Warszawiacy mogli dojechać nimi na Wolę, Mokotów, a nawet przez Most Syreny na Pragę. Najbardziej kultowymi modelami stały się czechosłowackie Skody, które przez lata dominowały na liniach takich jak 51, 52 czy 54.
Dlaczego zatem zniknęły?
- Likwidacja w 1973 r.: Ówczesne władze uznały, że trolejbusy tamują ruch i są zbyt drogie w utrzymaniu (wymagały skomplikowanej sieci trakcyjnej).
- Krótki powrót (1983-1995): Trolejbusy wróciły na trasę do Piaseczna (linia 51), startując z pętli przy ul. Puławskiej. Niestety, w połowie lat 90. ostatecznie przegrały z autobusami i rozwijającym się metrem.
Czy trolejbusy wrócą do Warszawy?
Dzisiaj, w dobie walki o czyste powietrze i elektromobilności, trolejbusy wracają do łask w wielu miastach Europy. W Polsce z powodzeniem jeżdżą w Gdyni, Lublinie i Tychach. Warszawa postawiła jednak na autobusy elektryczne i rozbudowę sieci tramwajowej.
Mimo to, spacerując po Al. Ujazdowskich czy ul. Pięknej, warto spojrzeć w górę na elewacje starych kamienic. W wielu miejscach wciąż można dostrzec żeliwne rozety – pozostałości po mocowaniach sieci, która przez pół wieku zasilała warszawskie „trajki”.
Autor: Kamil Bednarczyk












