Strefa Czystego Transportu w Warszawie.
Choć emocje po wprowadzeniu pierwszego etapu Strefy Czystego Transportu (SCT) jeszcze nie opadły, warszawski ratusz już przygotowuje się do kolejnych kroków. Dla tysięcy kierowców z Warszawy i okolicznych miejscowości oznacza to jedno: czas zajrzeć w dowód rejestracyjny. Sprawdziliśmy, co zmieni się w najbliższych miesiącach i kto realnie musi bać się mandatów.
Warszawa, idąc śladem Paryża, Londynu czy Berlina, nie zwalnia tempa w walce o czystsze powietrze. Mimo licznych protestów i burzliwych sesji Rady Miasta, projekt SCT wchodzi w nową, bardziej rygorystyczną fazę.
Co nas czeka w 2026 roku?
Obecnie system kamer i patroli Straży Miejskiej koncentruje się na autach najstarszych, ale pętla powoli się zaciska. Zgodnie z harmonogramem, restrykcje zaczną obejmować coraz młodsze roczniki z silnikami Diesla, które według analiz są głównym źródłem tlenków azotu w stolicy.
- Diesle pod lupą: Samochody z silnikiem wysokoprężnym starsze niż 13 lat mają coraz większy problem z legalnym wjazdem do ścisłego centrum.
- Auta benzynowe: Tutaj granica jest łagodniejsza, ale właściciele aut sprzed 2000-2005 roku muszą już sprawdzać mapy strefy przed każdą podróżą.
Czy system kamer naprawdę działa?
To pytanie najczęściej zadają sobie kierowcy na warszawskich forach. „Czy naprawdę dostanę mandat, jeśli tylko przejadę przez rondo Dmowskiego?”. Odpowiedź brzmi: Tak. Miasto sukcesywnie rozbudowuje system inteligentnego monitoringu, który skanuje tablice rejestracyjne i automatycznie sprawdza normę Euro danego pojazdu w bazie CEPIK. Straż Miejska dysponuje również mobilnymi czytnikami, które pojawiają się na drogach wjazdowych do strefy.
Ważne: Mandat za nieuprawniony wjazd do SCT to obecnie 500 zł. W skali miesiąca, przy codziennych dojazdach do pracy, ignorowanie przepisów może stać się niezwykle kosztownym nawykiem.
Kogo chronią wyjątki?
Ratusz przypomina o tarczy ochronnej dla seniorów (osoby powyżej 70. roku życia) oraz mieszkańców samej strefy, którzy płacą podatki w Warszawie. Te grupy mogą liczyć na preferencyjne warunki, ale tylko pod warunkiem dopełnienia formalności i odebrania odpowiedniej naklejki.
Co z mieszkańcami „obwarzanka”?
Największy problem mają osoby dojeżdżające z Pruszkowa, Piaseczna czy Legionowa. Dla wielu z nich nowa strefa to konieczność przesiadki na parkingi P+R (Parkuj i Jedź) lub kosztowna wymiana samochodu.
Obecnie SCT obejmuje całe Śródmieście, Żoliborz i Pragę-Północ, a także spore części Woli, Ochoty, Saskiej Kępy i Gocławia. Ale to dopiero początek.
Zgodnie z planami Ratusza i uchwałami Rady Miasta, rozszerzenie strefy w Warszawie dzieli się na dwa aspekty: terytorialny (gdzie) oraz wymogowy (kto).
Rozszerzenie terytorialne (Gdzie pojawią się znaki SCT?).
Mimo że obecna strefa obejmuje ok. 7-8% powierzchni miasta, trwają analizy nad jej powiększeniem o:
- Całą Ochotę i Wolę (do al. Prymasa Tysiąclecia).
- Pozostałą część Pragi-Południe (aż do linii kolejowej).
- Część Mokotowa (do linii ul. Woronicza).
Decyzje o dokładnych nowych granicach zapadają zazwyczaj po wynikach pomiarów jakości powietrza z poprzedniego roku. Jeśli normy NO2 (dwutlenku azotu) przy głównych arteriach (np. ul. Puławska czy al. Jerozolimskie) nadal będą przekroczone, Ratusz ma „zielone światło”, by rozciągnąć strefę na kolejne osiedla.
Autor: Kamil Bednarczyk
Żródło: M. ST. Warszawa












