Koniec procederu w podwarszawskiej „dziupli”. Dwóch paserów w rękach policji.
Mokotowscy kryminalni przerwali przestępczy proceder związany z demontażem skradzionych aut. W ręce funkcjonariuszy wpadło dwóch mężczyzn, a na terenie posesji w powiecie nowodworskim zabezpieczono pocięte karoserie, części oraz sprzęt do zagłuszania sygnałów GPS. Podejrzanym grozi do 5 lat więzienia.
Precyzyjne uderzenie w samochodową mafię.
Wielotygodniowa praca operacyjna funkcjonariuszy z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II przyniosła wymierne efekty. Dzięki wnikliwej analizie zgłoszeń dotyczących kradzieży pojazdów, kryminalni wytypowali konkretną posesję na terenie powiatu nowodworskiego. To właśnie tam, według ustaleń, miała znajdować się tzw. dziupla, w której auta błyskawicznie znikały w częściach.
Podczas niespodziewanego wejścia na teren posesji policjanci potwierdzili swoje przypuszczenia. W jednym z garaży zastali proces demontażu samochodu marki Kia. Szybka weryfikacja numerów identyfikacyjnych w systemach policyjnych nie pozostawiła złudzeń – pojazd został skradziony zaledwie kilka dni wcześniej.
Zagłuszarki GPS i dziesiątki części.
Przeszukanie terenu ujawniło skalę procederu. Policjanci zabezpieczyli nie tylko zdemontowane podzespoły mechaniczne, ale także:
- liczne elementy karoserii,
- tablice rejestracyjne pochodzące z innych kradzionych aut,
- wyspecjalizowany sprzęt elektroniczny,
- profesjonalne urządzenie do zagłuszania sygnału GPS, które miało uniemożliwić lokalizację skradzionych pojazdów przez ich właścicieli.
Wszystkie odnalezione przedmioty zostały zabezpieczone jako dowody w sprawie. Eksperci z zakresu mechanoskopii będą teraz badać numery seryjne podzespołów, aby ustalić, z ilu konkretnie kradzieży pochodziły odnalezione części.
Zarzuty i tymczasowy areszt.
Na miejscu zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 41 i 47 lat. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi na przedstawienie im łącznie 7 zarzutów karnych dotyczących paserstwa. Przestępstwo to polegało na pomaganiu w ukrywaniu mienia pochodzącego z czynu zabronionego oraz jego demontażu.
„Sąd, po zapoznaniu się z wnioskiem prokuratury, zdecydował o zastosowaniu wobec obu podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy” – informują funkcjonariusze.
Sprawa ma charakter rozwojowy.
Za popełnione przestępstwa zatrzymanym grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Nadzór nad postępowaniem sprawuje Prokuratura Rejonowa w Nowym Dworze Mazowieckim. Policjanci zaznaczają jednak, że to nie koniec działań. Trwa ustalanie, gdzie trafiały części z demontowanych aut oraz czy w przestępczą siatkę zamieszane były inne osoby.
Autor: Kamil Bednarczyk
Źródło: KSP












