Nowo otwarte lokale gastronomiczne w Warszawie.
Warszawska scena kulinarna nie zwalnia tempa. Choć rok 2026 dopiero się rozkręca, stolica wzbogaciła się o kilka fascynujących lokali. Od włoskiej klasyki na Wilczej, przez czeską biesiadę na Woli, aż po libańskie aromaty przy Chłodnej – sprawdziliśmy, gdzie warto zarezerwować stolik w tym miesiącu.
1. Osteria da Gia – Włoska elegancja w sercu Śródmieścia.
Jeśli tęsknicie za autentycznym smakiem Italii, ul. Wilcza 8 to adres, który musicie zapamiętać. Otwarta pod koniec stycznia Osteria da Gia to hołd dla tradycji. Nie znajdziecie tu kompromisów – tylko najwyższej jakości składniki, świetne wina i atmosfera, która przenosi prosto do słonecznej Toskanii. Idealne miejsce na randkę lub elegancką kolację z przyjaciółmi.
2. ROONS – Zdrowy lunch na Woli.
Na mapie biurowej Woli (ul. Przyokopowa 35) pojawił się zawodnik wagi ciężkiej w kategorii „healthy food”. ROONS specjalizuje się w autorskich miskach (bowls) i „zdrowych makaronach”. To idealna opcja dla tych, którzy w ferworze pracy nie chcą rezygnować z pełnowartościowego posiłku. Uwaga: lokal działa głównie w godzinach lunchowych (do 18:00)!
3. Drevny Kocur – Czeski klimat przy Pańskiej.
Marzy Wam się smażony ser, knedliki i kufel zimnego, czeskiego piwa? Drevny Kocur przy ul. Pańskiej 97 to nowa ambasada naszych południowych sąsiadów. Wnętrze zachęca do długich biesiad, a menu jest solidne, sycące i bezpretensjonalne. Świetne miejsce na nieformalne wyjście większą grupą.
4. Młynek Manoushe by Elie – Libańska perełka na Chłodnej.
Prawdziwe odkrycie dla fanów Bliskiego Wschodu. Młynek Manoushe by Elie (ul. Chłodna 15) serwuje tradycyjne placki manoushe z aromatycznymi przyprawami jak za’atar czy sumak. Zapach świeżo wypiekanego ciasta czuć już z daleka. To prosta, ale niezwykle autentyczna kuchnia, która wnosi mnóstwo słońca w szary, warszawski luty.
5. PastaBar – Rzemieślnicza uczta na Powiślu.
Powiśle nie zawodzi. Przy ul. Dobrej 53 wystartował PastaBar. Jak sama nazwa wskazuje, królują tu rzemieślnicze makarony przygotowywane na miejscu. Krótka karta, świeże dodatki i luźna, miejska atmosfera sprawiają, że to miejsce już teraz przyciąga tłumy lokalsów.
W kolejce czekają już kolejne otwarcia w okolicach Fabryki Norblina i na Saskiej Kępie. Będziemy trzymać rękę na pulsie!
Autor: Kamil Bednarczyk












