Strona główna / Dzieje się / Zarzuty za zbrodnię na Zaciszu. 49-letni Radosław J. stanął przed prokuratorem

Zarzuty za zbrodnię na Zaciszu. 49-letni Radosław J. stanął przed prokuratorem

polcja

Mrożące krew w żyłach kulisy tragedii na warszawskim Targówku wychodzą na jaw. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga postawiła dziś zarzuty 49-letniemu Radosławowi J. Mężczyzna jest podejrzany o brutalne zabójstwo swoich rodziców oraz trzech zwierząt domowych. Do zatrzymania doszło po dramatycznej akcji kontrterrorystów przy ul. Pszczyńskiej.

Do tragicznych zdarzeń doszło w jednym z domów jednorodzinnych na osiedlu Zacisze. W czwartek, 29 stycznia, śledczy oficjalnie potwierdzili to, o czym sąsiedzi szeptali od wczoraj: w budynku przy ul. Pszczyńskiej doszło do podwójnego morderstwa.

Szturm kontrterrorystów i makabryczne odkrycie

Akcja służb rozpoczęła się w środę, kiedy zaniepokojona rodzina powiadomiła policję o braku kontaktu z seniorami. Na miejsce skierowano znaczne siły, w tym elitarną jednostkę kontrterrorystyczną (BOA). Funkcjonariusze zdecydowali się na siłowe wejście do budynku.

Wewnątrz mundurowi odkryli ciała dwóch osób – starszego małżeństwa. Jak nieoficjalnie ustalono, obrażenia wskazywały na użycie ostrego narzędzia. To jednak nie był koniec makabrycznego odkrycia. W domu znaleziono również martwe zwierzęta domowe: dwa psy oraz kota.

Kim jest zatrzymany?

Podejrzany o dokonanie zbrodni, 49-letni Radosław J., został obezwładniony na miejscu. Jak informują śledczy, mężczyzna usłyszał dziś dwa zarzuty zabójstwa oraz zarzuty dotyczące uśmiercenia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem.

– Podejrzany został doprowadzony do prokuratury, gdzie wykonano z nim czynności procesowe. Ze względu na charakter sprawy oraz dobro śledztwa, szczegóły dotyczące motywów działania sprawcy nie są na ten moment ujawniane – przekazały służby prasowe prokuratury.

Sąsiedzi w szoku

Mieszkańcy ul. Pszczyńskiej są wstrząśnięci. W rozmowach z reporterami opisują ofiary jako spokojne, starsze małżeństwo, które od lat mieszkało w tej okolicy. Nic nie zapowiadało tak potężnej tragedii w samym sercu cichego osiedla.

Radosławowi J. grozi teraz kara dożywotniego pozbawienia wolności. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Autor: Kamil Bednarczyk

Źródło: KSP

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *