Kontrola przewozów osób „na aplikację” trwa.
Warszawskie ulice pod lupą służb. Stołeczna policja przeprowadziła zmasowaną akcję kontrolną wycelowaną w kierowców świadczących usługi przewozu osób przez popularne aplikacje mobilne. Choć celem było bezpieczeństwo pasażerów, rutynowa kontrola przy ulicy Nowogrodzkiej zakończyła się sensacyjnym zatrzymaniem. W ręce mundurowych wpadł 40-letni obywatel Uzbekistanu, którego od lat ścigał Interpol.
Nocna kontrola i międzynarodowy skandal.
Była godzina 1:20 w nocy, gdy funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Warszawie zatrzymali do kontroli srebrną Toyotę. Samochód poruszał się w okolicach ulicy Nowogrodzkiej, realizując kurs zamówiony przez aplikację. Za kierownicą siedział 40-letni obywatel Uzbekistanu. Początkowo nic nie zapowiadało sensacji – mężczyzna był trzeźwy, dokumenty pojazdu wydawały się w porządku, a w polskiej bazie danych figurował jako osoba niekarana.
Przełom nastąpił w momencie weryfikacji danych w systemach międzynarodowych. Okazało się, że 40-latek jest poszukiwany czerwoną notą Interpolu. To najwyższy stopień ostrzeżenia, oznaczający poszukiwania w celu ekstradycji. Władze Uzbekistanu wystawiły za nim list gończy w związku z poważnymi oszustwami. Mężczyźnie grozi tam kara do 10 lat pozbawienia wolności. Zamiast odwieźć pasażera do celu, kierowca trafił prosto do policyjnego aresztu.
Statystyki, które dają do myślenia.
Akcja stołecznej policji, w której udział wzięły Wydział Ruchu Drogowego oraz Wydział Wywiadowczo-Patrolowy, pokazała, że branża przewozów „na kliknięcie” wciąż wymaga ścisłego nadzoru. Skala naruszeń wykrytych podczas zaledwie jednego cyklu działań jest niepokojąca.
Oto szczegółowy bilans policyjnej operacji:
- 480 skontrolowanych pojazdów – funkcjonariusze zaglądali pod maski, sprawdzali bagażniki i weryfikowali stan techniczny.
- 485 wylegitymowanych osób – sprawdzano nie tylko kierowców, ale w uzasadnionych przypadkach także pasażerów i osoby postronne.
- 329 kontroli trzeźwości – wyeliminowano z ruchu kierowców, którzy ryzykowali życie pasażerów, siadając za kółko po alkoholu.
- 59 nałożonych mandatów – łączna kwota kar finansowych przekroczyła 14 tysięcy złotych.
- Zatrzymania za narkotyki i alkohol – oprócz poszukiwanego przez Interpol, zatrzymano osoby posiadające środki odurzające oraz nietrzeźwych kierowców.
Gdzie policja uderza najmocniej?
Działania nie są przypadkowe. Funkcjonariusze koncentrują się na punktach, gdzie przepływ pasażerów jest największy. Radiowozy można spotkać w okolicach:
- Dworców kolejowych i Lotniska Chopina – tam, gdzie turyści i podróżni są najbardziej narażeni na nieuczciwe praktyki.
- Centralnych punktów miasta (ul. Nowogrodzka, Al. Jerozolimskie, Mazowiecka) – gdzie życie nocne generuje setki kursów na godzinę.
- Węzłów przesiadkowych, gdzie kumuluje się ruch aut z aplikacjami.
Co dokładnie sprawdzają funkcjonariusze?
Policja przypomina, że kontrola przewozu osób to nie tylko sprawdzenie prawa jazdy. Mundurowi wnikliwie analizują legalność wykonywanej działalności. Sprawdzane są wymagane licencje, identyfikatory kierowców oraz oznaczenia pojazdów, które muszą być zgodne z lokalnymi przepisami (np. herb Warszawy, pasy żółto-czerwone). Kontrolowane są także bagaże (wykryto 248 sztuk) oraz przeprowadzane kontrole osobiste (164 przypadki) w celu eliminacji przemytu narkotyków.
To nie koniec akcji.
Komenda Stołeczna Policji wysyła jasny sygnał: taryfy ulgowej nie będzie. Kontrole będą kontynuowane w trybie ciągłym. Celem jest nie tylko eliminacja przestępców pokroju zatrzymanego Uzbeka, ale przede wszystkim przywrócenie poczucia bezpieczeństwa pasażerom, którzy korzystając z aplikacji, chcą mieć pewność, że ich kierowca jest profesjonalistą z czystą kartoteką.
Autor: Kamil Bednarczyk
Źródło: KSP











