Wyrok po 28 latach od tajemniczego zaginięcia
Przez blisko trzy dekady los Marka M. pozostawał mroczną tajemnicą. Choć jego ciała nigdy nie odnaleziono, poznański sąd nie miał wątpliwości: doszło do brutalnego morderstwa. 3 marca 2026 roku zapadł przełomowy wyrok w sprawie, która przez lata spędzała sen z powiek śledczym z wielkopolskiego „Archiwum X”.
Historia ta swój początek ma w kwietniu 1998 roku. To właśnie wtedy Marek M. wyszedł z domu i nigdy do niego nie wrócił. Rozpoczęte wówczas poszukiwania przypominały błądzenie we mgle – brak świadków, brak śladów walki i, co najważniejsze, brak ciała ofiary sprawiły, że sprawa po pewnym czasie utknęła w martwym punkcie. Przez lata uchodziła za jedno z najbardziej zagadkowych zaginięć w regionie.
Przełom po latach: CBŚP na tropie
Przełom nastąpił dopiero po kilkunastu latach, gdy sprawą zajęli się specjaliści z Centralnego Biura Śledczego Policji we współpracy z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu. Dzięki ponownej, drobiazgowej analizie akt oraz dotarciu do nowych źródeł informacji, śledczy postawili odważną hipotezę: Marek M. został zamordowany.
Kluczem do rozwikłania zagadki okazały się wyjaśnienia jednego z podejrzanych, Piotra Z. To one pozwoliły odtworzyć tragiczne wydarzenia z 1998 roku.
Egzekucja w wielkopolskich lasach
Z ustaleń śledztwa wyłania się przerażający obraz ostatnich chwil życia Marka M. Mężczyzna został wywieziony do lasu w okolicach Rożnowa i Kowanówka (powiat obornicki). Sprawcy działali z zimną krwią. Ofiara była duszona, a następnie zadano jej śmiertelne ciosy metalowym narzędziem w głowę.
Mordercy zadbali o to, by prawda nigdy nie wyszła na jaw. Przedmioty należące do ofiary wyrzucili do rzeki, a ciało starannie ukryli. Mimo zaangażowania najnowocześniejszego sprzętu i licznych poszukiwań w terenie, zwłok Marka M. do dziś nie udało się odnaleźć.
Dlaczego musiał zginąć? Motywem zbrodni była chęć zatuszowania finansowych malwersacji. Sprawcy bali się, że Marek M. pogrąży ich w śledztwie dotyczącym wyłudzania pieniędzy z banków za pomocą czeków bez pokrycia.
Sprawiedliwość po trzech dekadach
Choć jeden z oskarżonych, Maciej P., do końca nie przyznawał się do winy, zgromadzony przez CBŚP materiał dowodowy okazał się wystarczający. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że obaj mężczyźni brali udział w zabójstwie.
3 marca 2026 roku ogłoszono wyroki:
- 15 lat pozbawienia wolności dla jednego ze sprawców,
- 14 lat pozbawienia wolności dla drugiego.
Wyrok jest nieprawomocny, jednak stanowi jasny sygnał: nawet po blisko 30 latach sprawcy zbrodni nie mogą spać spokojnie. Nowoczesne metody śledcze i determinacja policjantów potrafią przebić się przez mur milczenia, nawet gdy jedynym dowodem są cienie przeszłości.
Autor: Kamil Bednarczyk
Źródło: CBŚP












