Kryzys w Cieśninie Ormuz.
Napięcie na Bliskim Wschodzie sięga zenitu. Po zablokowaniu Cieśniny Ormuz przez Iran, prezydent USA Donald Trump wezwał sojuszników do militarnego wsparcia w celu odblokowania kluczowego szlaku energetycznego. Odpowiedź z Europy jest jednak wyjątkowo chłodna. Niemcy, Włochy i Hiszpania mówią wprost: nie damy się wciągnąć w ten konflikt.
Blokada Cieśniny Ormuz: Ceny ropy i gazu zagrożone.
Cieśnina Ormuz to strategiczne „wąskie gardło” światowej gospodarki. Przez ten wąski pas wody transportowana jest jedna piąta światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Skuteczna blokada kanału przez irańskie drony, rakiety i miny – będąca odpowiedzią na ataki amerykańsko-izraelskie – sparaliżowała transport morski.
Donald Trump, dążąc do przywrócenia żeglugi, zażądał od państw NATO wysłania okrętów wojennych do patrolowania akwenu. Jednak europejskie stolice, zamiast wysyłać flotę, stawiają na dyplomację i deeskalację.
Berlin i Rzym stawiają opór. „To nie nasza wojna”.
Najostrzej na prośby Waszyngtonu zareagowały Niemcy. Minister obrony Boris Pistorius otwarcie zakwestionował sens europejskiej interwencji, pytając retorycznie, co kilka fregat z Europy mogłoby zdziałać więcej niż potężna marynarka USA.
„To nie jest nasza wojna, nie my ją zaczęliśmy” – uciął krótko Pistorius, bagatelizując groźby Trumpa dotyczące konsekwencji dla sojuszu NATO.
Podobne nastroje panują w Rzymie i Madrycie. Wicepremier Włoch, Matteo Salvini, podkreślił, że wysłanie jednostek w rejon działań wojennych byłoby równoznaczne z przystąpieniem do konfliktu, czego Włochy chcą za wszelką cenę uniknąć.
Czy Unia Europejska znajdzie alternatywne rozwiązanie?
Choć militarne zaangażowanie stoi pod znakiem zapytania, Europa szuka innych dróg wyjścia z kryzysu. Szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, poinformowała o rozmowach z ONZ. Modelowym rozwiązaniem mogłaby być umowa wzorowana na porozumieniu zbożowym z czasów wojny na Ukrainie.
Rozważane są również zmiany w mandacie misji Aspides, która obecnie chroni statki na Morzu Czerwonym. Jej rozszerzenie na Cieśninę Ormuz jest dyskutowane w Brukseli, choć Grecja już zapowiedziała, że ograniczy swoją aktywność wyłącznie do dotychczasowego obszaru.
Wielka Brytania i Dania: Ostrożna solidarność.
Nieco bardziej powściągliwy ton płynie z Londynu i Kopenhagi. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zadeklarował chęć współpracy przy zapewnieniu swobody żeglugi, wspominając o możliwości wykorzystania autonomicznych systemów przeciwminowych. Jednocześnie zaznaczył jednak, że priorytetem pozostaje uniknięcie szerokiej wojny regionalnej.
Sytuacja pozostaje patowa. Opór sojuszników wobec polityki Donalda Trumpa pokazuje pogłębiające się pęknięcie wewnątrz NATO w kwestii zaangażowania na Bliskim Wschodzie.
Autor: Kamil Bednarczyk
Źródło: Reuters












