Strona główna / Dzieje się / Służba nie kończy się po zdjęciu munduru.

Służba nie kończy się po zdjęciu munduru.

polcja

Dzielnicowi z Wawra ruszyli na ratunek

Mówi się, że policjantem jest się 24 godziny na dobę. Tę niepisaną zasadę potwierdzili funkcjonariusze z komisariatu w Wawrze, którzy wracając po służbie do domu, nie wahali się ani chwili, by ratować poszkodowanych w groźnym wypadku.

Do zdarzenia doszło w powiecie garwolińskim. Dwaj dzielnicowi – mł. asp. Marcin Nabor oraz sierż. szt. Dawid Szwed – podróżowali wspólnie prywatnym autem. Zaledwie dwie minuty po zderzeniu dwóch pojazdów ciężarowych, funkcjonariusze znaleźli się w samym centrum dramatycznych wydarzeń.

Szybka reakcja w krytycznym momencie

Scenariusz na drodze wyglądał groźnie: jedna ciężarówka z dużą siłą uderzyła w tył drugiego pojazdu, który stał na pasie awaryjnym. Widząc skalę zniszczeń i dym, policjanci natychmiast przystąpili do działania.

Jako pierwsi na miejscu, przejęli kontrolę nad chaosem, który często towarzyszy świeżym wypadkom:

  • Zabezpieczyli teren: Odpowiednie oznakowanie miejsca zdarzenia pozwoliło uniknąć kolejnych kolizji i zapewniło bezpieczeństwo innym kierowcom.
  • Udzielili pomocy przedmedycznej: Funkcionariusze wsparli osoby wyciągające rannego kierowcę z rozbitej kabiny. Poszkodowany otrzymał niezbędną pierwszą pomoc oraz wsparcie termiczne, co w warunkach powypadkowych jest kluczowe dla uniknięcia wstrząsu.
  • Uporządkowali sytuację: Do czasu przyjazdu służb ratunkowych, dzielnicowi przeprowadzili wstępne ustalenia dotyczące przebiegu zderzenia.

Profesjonalizm i empatia

Gdy na miejsce dotarły wezwane patrole oraz ratownicy medyczni, mł. asp. Nabor i sierż. szt. Szwed przekazali komplet zebranych informacji, co znacznie usprawniło dalszą akcję ratunkową i czynności procesowe.

Postawa policjantów z Wawra to dowód na to, że profesjonalizm i empatia idą w parze z policyjną odznaką – nawet jeśli w danej chwili spoczywa ona w kieszeni cywilnego ubrania. Dzięki ich zdecydowanej reakcji, ranny kierowca szybko trafił pod opiekę specjalistów, a miejsce wypadku nie stało się pułapką dla kolejnych uczestników ruchu.

Autor: Kamil Bednarczyk

Źródło: KSP

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *