Strona główna / Dzieje się / Zuchwałe oszustwo na Żoliborzu: 20-latek w rękach policji.

Zuchwałe oszustwo na Żoliborzu: 20-latek w rękach policji.

Policja złapała 20 latka

Obywatel Ukrainy wpadł, gdy przyszedł po „dokładkę”.

Miał być szybki zysk i łatwe pieniądze wyłudzone od zdezorientowanego rodaka. Zamiast tego są kajdanki, prokuratorskie zarzuty i perspektywa ośmiu lat za kratami. Żoliborscy kryminalni zatrzymali 20-letniego obywatela Ukrainy, który brał udział w bezwzględnym procederze okradania ludzi metodą „na pracownika banku”.

Perfekcyjnie zaplanowana manipulacja

Przestępcy, którzy biorą na cel oszczędności niczego niepodejrzewających osób, nie cofają się przed niczym. Ich scenariusze są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, a presja psychiczna, jaką wywierają na ofiary, często paraliżuje logiczne myślenie. Tym razem ofiarą padł obywatel Ukrainy, którego oszuści osaczyli przy użyciu kłamstw o rzekomych przestępstwach i groźbach utraty majątku.

Wszystko zaczęło się od telefonu. Głos w słuchawce należał do kobiety podającej się za funkcjonariuszkę policji. Poinformowała ona mężczyznę, że jest on rzekomo powiązany z groźną grupą przestępczą zajmującą się wyłudzeniami. Aby uwiarygodnić legendę i przełamać barierę językową, do rozmowy włączono kolejną osobę – „pracownicę banku” mówiącą płynnie w języku ukraińskim.

„Nielegalna gotówka” – pułapka na nieświadomych prawa

Oszustki zastosowały wyjątkowo podstępny argument. Przekonywały ofiarę, że według polskiego prawa przetrzymywanie w domu „niezarejestrowanej” gotówki jest nielegalne i grozi jej konfiskatą przez policję podczas rychłego przeszukania.

„Manipulacja była tak silna, że pokrzywdzony, obawiając się utraty oszczędności całego życia, zaczął ślepo wykonywać polecenia oszustek” – relacjonują policjanci.

Finał pierwszej części dramatu rozegrał się przy ulicy Broniewskiego. To tam, pod jednym ze sklepów, zastraszony mężczyzna przekazał nieznajomemu kurierowi 40 000 złotych. Wcześniej, w wyniku przelewu na „bezpieczne konto”, stracił kolejne 1 500 złotych.

Zasadzka na komisariacie: Błąd, który zgubił oszusta

Przełom nastąpił następnego dnia, gdy do pokrzywdzonego dotarło, że został okradziony. Mężczyzna udał się do komisariatu przy ulicy Rydygiera, by złożyć zawiadomienie. W trakcie, gdy policjant spisywał zeznania, telefon ofiary zadzwonił ponownie. To była ta sama kobieta. Rozochoceni łatwym łupem przestępcy zażądali kolejnych 20 000 złotych.

W tym momencie do akcji wkroczyli żoliborscy kryminalni. Pod ich ścisłym nadzorem pokrzywdzony kontynuował rozmowę, udając, że zgadza się na kolejne przekazanie gotówki. Policjanci błyskawicznie zorganizowali zasadzkę w miejscu wyznaczonym przez oszustów.

Gdy 20-letni kurier pojawił się, by odebrać pieniądze, został zatrzymany na „gorącym uczynku”. Zaskoczenie było całkowite – mężczyzna nie miał szans na ucieczkę.

Areszt i surowa kara

Zatrzymany 20-latek usłyszał zarzuty oszustwa oraz usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Pokrzywdzony rozpoznał w nim osobę, której dzień wcześniej wręczył 40 tysięcy złotych. Na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz, sąd zdecydował o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego – tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Za popełnione czyny młodemu mężczyźnie grozi teraz do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy sprawdzają, czy zatrzymany brał udział w innych podobnych przestępstwach na terenie Warszawy.

Autor: Kamil Bednarczyk

Źródło: KSP

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *